Teodor Tacka otrzymywał świadczenia przedemerytalne przez 14 miesięcy. Teraz odebrano mu je, ponieważ pracownicy ZUS błędnie obliczyli okres pracy elblążanina.
Teodor Tacka najpierw pracował na kolei jako młodszy maszynista. Ponieważ była to praca ciężka i odpowiedzialna, za każdy przepracowany rok liczono mu do emerytury 14 miesięcy. Mówi o tym art. 43 ustawy o emeryturach. Po kilku latach pracy na kolei pan Teodor przeniósł się do elbląskiego Zamechu, który przekształcił się potem w ABB Zamech. Został zwolniony, bo likwidowano jego stanowisko pracy. Pan Tacka odszedł wtedy na wcześniejszą emeryturę.
Pracownicy elbląskiego ZUS obliczyli na podstawie dokumentów, że Teodor Tacka przepracował 40 lat, 3 miesiące i 28 dni. Przyznali mu świadczenia.
- Gdy otrzymałem pismo z elbląskiego ZUS zawiadamiające o odebraniu mi świadczeń przedemerytalnych bardzo się zdenerwowałem – opowiada Teodor Tacka.
Kierownik Wydziału Przyznawania Emerytur i Rent Halina Woźniak, z elbląskiego Inspektoratu ZUS wyjaśnia w piśmie, że pracownicy ZUS błędnie uznali za udowodniony okres pracy wynoszący łącznie 40 lat, 3 miesiące i 28 dni. Okres ten, czytamy w piśmie, zawyżono, ponieważ błędnie zastosowano art. 43 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – policzono jako 14 miesięcy zatrudnienia każdy pełny rok pracy w charakterze maszynisty pojazdów trakcyjnych na kolei. Tymczasem pracownicy ZUS stwierdzili teraz, że art. 43 w/w ustawy może być stosowany wyłącznie wobec osób ubiegających się o emeryturę kolejową. Po ponownej analizie stwierdzono, że Teodor Tacka przepracował 39 lat, 6 miesięcy i 11 dni. Zabrakło niespełna pół roku.
- Dlaczego nie powiedziano mi tego od razu, kiedy zostałem zwolniony z ABB – mówi rozgoryczony Teodor Tacka. – Miałem wtedy 58 lat. Były większe możliwości na znalezienie pracy. Teraz nie mam środków do życia, zostałem oszukany…
Zapytaliśmy o tę sprawę Michała Kraszewskiego, rzecznika prasowego ZUS w Olsztynie. Obiecał dziś zająć się tą sprawą.
- W 2000 roku były takie przepisy, które dawały możliwość otrzymywania świadczeń przedemerytalnych – tłumaczy tymczasem Ewa Micuda, kierownik Działu Ewidencji Świadczeń Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu. – Mężczyzna, który miał przepracowane wówczas 40 lat, bez względu na to, w jakim był wieku, mógł otrzymywać świadczenia przedemerytalne.
Świadczenia przedemerytalne nalicza ZUS, wypłaca Urząd Pracy.
- Gdyby Teodor Tacka nie odwołał się od decyzji ZUS, przekwalifikowalibyśmy jego sprawę i przyznalibyśmy mu zasiłek przedemerytalny wynoszący obecnie 658 zł – mówi Ewa Micuda.
Teodor Tacka nie chce się na to zgodzić, bo świadczenia przedemerytalne są ponad dwa razy wyższe.
- Gdyby nie błąd urzędników, moje życie wyglądałoby inaczej – twierdzi elblążanin.
Autor artykułu: Karolina Krajewska