Archive for the ‘Archiwa z Zapomnianych Zapisanych’ Category

Piłkarz Olimpii przyłapany na zażywaniu narkotyków. W dzień trenował, a nocą palił marihuanę

Monday, October 15th, 2007

Michał G., 25-letni piłkarz trzecioligowej Olimpii Elbląg, zamiast skupiać się na grze, imprezował i zażywał narkotyki. Niesportowy tryb życia piłkarza wyszedł na jaw w miniony piątek, kiedy to po laboratoryjnym badaniu, w moczu zawodnika wykryto THC, czyli aktywny składnik marihuany. Zawodnik został odsunięty od kadry zespołu, a działacze Olimpii zapowiadają skierowanie wniosku do PZPN, o odebranie mu prawa wykonywania zawodu piłkarza na okres 2 lat.

Michał G. Swoje pierwsze kroki na boisku stawiał w Unii Susz. W swojej karierze grał m.in. w kilku klubach na poziomie III ligi, a jego ostatnim zespołem przed przyjazdem do Elbląga była Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. Do Olimpii latem tego roku, za niemałe pieniądze, sprowadził go były trener elbląskiego zespołu Zbigniew Kieżun.


Dziwne pogorszenie formy

- Piłkarz w meczach sparingowych sprawował się bardzo dobrze, tak samo było w pierwszej fazie sezonu, ale później nastąpiło niewytłumaczalne załamanie formy. Zastanawiała nas przyczyna tego stanu rzeczy i źródło chcieliśmy znaleźć w organizmie zawodnika. Tak też się stało, znaleźliśmy je – mówi Maciej Romanowski, prezes sekcji piłki nożnej w Olimpii.
Michał G. nie był jedynym miłośnikiem nocnych rozrywek. Od jakiegoś czasu w lokalnym środowisku piłkarskim dało się słyszeć sygnały, o prowadzeniu przez kilku piłkarzy Olimpii dość lekkiego i rozwiązłego stylu życia. Niektórych widywano w nocnych klubach i lokalach podczas hazardowych gier i spożywaniu alkoholu. Między innymi w tym też doszukiwano się niepowodzeń zespołu w tym sezonie.
Warto tu przytoczyć kilka liczb, dotyczących występów żółto-biało-niebieskich w trwającej jeszcze rundzie jesiennej. Piłkarze z Agrykola w 10 meczach zdobyli zaledwie 5 punktów, zanotowali 1 zwycięstwo, 2 remisy i 7 porażek, a w tabeli przed tym weekendem znajdowali się na trzecim od końca, 14 miejscu.


Trójka imprezowa

W zeszłym tygodniu, w końcu zdemaskowano trójkę piłkarzy, która brała udział w nocnych balangach. Chodzi tu o zawodników, którzy do Olimpii trafili z Nowego Miasta Lubawskiego. Jednym z nich był właśnie Michał G. Sprawa wyszła na jaw, po donosie od dyrekcji jednego z elbląskich domów studenckich, w którym to klub wynajmował dla piłkarzy spoza Elbląga pokoje. Jak się dowiedzieliśmy cała trójka, przez trzy kolejne noce mocno imprezowała. Robiło to na tyle głośno, że kierownictwo akademika postanowiło poinformować o tym elbląski klub.
Odpowiedź sztabu szkoleniowego i prezesa sekcji była natychmiastowa. Postanowiono przebadać kilku piłkarzy w laboratorium analitycznym. – Zarządziliśmy wśród zawodników rutynowe badania zdrowia. Okazało się, że u jednego z nich wykryto narkotyk – przyznaje Maciej Romanowski. – To jest dramat nie tylko dla nas, ale i dla samego piłkarza. To jest młody człowiek i musimy z nim porozmawiać. Są przecież jakieś przyczyny tego stanu. Najważniejsze jest jednak to, by temu chłopakowi pomóc, bo to nie jest koniec świata dla niego, on musi się odbudować i przemyśleć swoje zachowanie.
- Michał był podejrzewany o to już od dłuższego czasu, jego zachowanie na to wskazywało, więc trzeba było w jakiś sposób to sprawdzić – twierdzi Jerzy Fiłonowicz, drugi trener Olimpii. – Potwierdziliśmy nasze przypuszczenia, a przy okazji poddamy jeszcze badaniom cały zespół, bo chcemy mieć pewność, że ta grupa piłkarzy jest „czysta”.
- Czy do takich badań nie mogło dojść wcześniej, kiedy zachodziło już takie przypuszczenie? – zapytałem trenera. – Mamy pretensje do pozostałych piłkarzy uczestniczących w tej imprezie. Bo skoro o tym wiedzieli, to powinni nam o tym powiedzieć. A tak oszukali i trenerów i cały zespół, i tym bardziej kibiców. Myślę, że po rozmowach okaże się, co, kto, gdzie i jak, a sądzę, że wiedzieli o tym także i kibice. Trzeba było to już dawno ukrócić, bo teraz to tylko zbieramy tego owoce – odparł Fiłonowicz.
Jakie kroki podejmie zarząd w sprawie Michała G.? Nic oficjalnie się jeszcze nie mówi, jednak zarząd klubu, którzy zbierze się w poniedziałek 15 października, najprawdopodobniej będzie chciał rozwiązać umowę z piłkarzem.

Autor artykułu: (RK)

Stowarzyszenie Amazonek przemaszerowało ulicami miasta. Elbląskie Amazonki mówią „Kocham cię życie”

Sunday, October 14th, 2007

13 października br. ulicami Elbląga przeszedł Marsz Zdrowia pod hasłem „Kocham cię życie” zorganizowany przez Stowarzyszenie Amazonek. Jest to już czwarta impreza, jaką przygotowały elbląskie Amazonki.

- Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi, stąd też idea marszu. – mówi Alicja Tomczyk, liderka Elbląskiego Stowarzyszenia Amazonek. – Jest to okazja do podjęcia profilaktycznych działań mających na celu zapobieganie chorobie. Chcemy również pokazać ludziom jak bardzo ważne i piękne jest życie i że warto jest żyć, czego dowodem jesteśmy my same – dodaje pani Tomczyk.
W Marszu Zdrowia, który wyruszył spod Urzędu Miejskiego, oprócz elbląskich Amazonek, wzięły udział także ich koleżanki z Iławy i Kaliningradu. Nie zabrakło też przedstawicieli stowarzyszeń i instytucji samorządowych. Wśród uczestników był też wiceprezydent Elbląga – Artur Zieliński. Nadawaniem rytmu marszowi zajęła się, tak jak przed rokiem, grupa bębniarzy z Ignis Fatuus – Teatru Żywiołu i Tańca. Na zakończenie przemarszu odbył się festyn na Placu Jagiellończyka, podczas którego rozstrzygnięto przygotowany na tę okazję konkurs Różowej Wstążeczki. Nagrody ufundował Prezydent Miasta Henryk Słonina i firma Avon.
Patronat nad imprezą objął prezydent miasta Elbląga Henryk Słonina wraz ze starostą elbląskim – Sławomirem Jezierskim.

Autor artykułu: (TM)

Czuję się lekka, ponieważ mam lekkie sumienie. Rozmowa z Renatą Beger

Wednesday, September 27th, 2006

Pani Poseł, skąd pomysł nagrywania rozmów. Czy chodziło o skompromitowanie PiS-u, ministra Lipińskiego?
To nie ja chciałam skompromitować PiS czy Adama Lipińskiego. To minister się skompromitował. Zrobiłam to po to, żeby oczyścić nasz kraj ze wszystkich świnstw, które się w nim dzieją. Jednym z takich świnstw jest próba skorumpowania posła poza jego klubem, do którego parlamentarzysta należy. I uważam, że takie sprawy, takie rzeczy, takie zachowania nie powinny mieć miejsca w parlamencie. Dlatego postanowiłam, że muszę to ujawnić.

Czuje sie Pani zainspirowana przez służby specjalne? Poseł Kuchciński sugeruje użycie sprzętu operacyjnego, metod rozmowy charakterystyczny dla służb…
Rozumiem, że to jest przykre dla pana Kuchcińskiego, gdy jedna posłanka, działająca zupełnie sama, nie jest przypilnowana przez służby. Widocznie nie postawili przy mnie tych służb albo służby zaspały. A jeżeli uważają, że byłam inspirowana przez służby, to niech to udowodnią.

A mogą udowodnić?
Nie, bo nie było żadnych służb.

A co było?
Zwykła lojalność, zwykły pariotyzm i tyle.

W opinii ministra Lipińskiego była to normalna rozmowa negocjacyjna, podczas której padają propozycje stanowisk. Pani uważa inaczej?
Oczywiście, że tak. Bo to jest nienormalne. Normalna sytuacją można nazwać coś takiego, kiedy klub z klubem negocjuje utworzenie koalicji. Natomiast chora jest sytuacja, kiedy rozmawia się z pojedynczym posłem poza jego klubem.

Czy podczas rozmowy czuła Pani, że składa się jej propozycję korupcyjną, a nie polityczną?
Tak. No bo jak to wygląda, kiedy słysze takie stwierdzenia: Pani do nas przejdzie, a my pani damy stanowiko. Może jeszcze nie teraz, nie od razu. Niech pan posłucha, co mówił mi minister Mojzesowicz, jest to jak wół na nagraniu: Renia, nie teraz, poczekaj dwa-trzy tygodnie, bo teraz to by sie źle odbiło na tobie i na nas.

Czy z czystym sumieniem może Pani powiedzieć, że nie podpuszczała ministrów Lipińskiego i Mojzesowicza, że to oni proponowali, a nie Pani żądała stanowisk?
To oni przyszli i ich do mnie przysłano. Niech pan zapyta posła Bestrego, dlaczego dzwonił do mnie i zapraszał mnie na rozmowę w ubiegły czwartek wieczorem. Twierdzę, że Bestry też był zainspirowany tym, aby mnie pozyskać do chęci utworzenia nowego klubu, bo na takim etapie woli i przygotowań do utworzenia klubu cała sprawa była. Szukano członków do nowego klubu. A dopiero, kiedy zgodziłam się, że pójdę na tę rozmowę z czystej ludzkiej ciekawości i poszłam, to po rozmowie stwierdziłam, że mnie się to nie podoba i że tak nie powinno być.

Pani poseł, ale skoro brała Pani kamerę, to musiała Pani wiedzieć, że będzie jakaś nieczysta propozycja.
Jeżeli były prowadzone różne rozmowy, przypadkowe, czy nieprzypadkowe, jak ta czwartkowa, to w takim układzie wiadomo, że będzie dalszy ciąg tych rozmów. Jeżeli przyjmuję wycieczki posłów Prawa i Sprawiedliwości do mojego pokoju, to wiadomo, że ich dalszy ciąg też będzie. Bo ja nie wyrażam zgody. Ja oczywiście mówiłam: tak, tak byłoby dobrze, dobrze myślicie. Tylko że nikt nie usłyszał ode mnie: OK, przechodzę. Powtarzam, tego nikt ode mnie nie usłyszał. Zatem te pielgrzymki do mnie miały jeden cel – pozyskanie mnie. I w momencie, kiedy miał przyjśc osobiście pan minister Lipiński, to już byłam przygotowana.

Na nagranie?
Też, ale przede wszystkim do rozmów. Czyli, to ja stawiam swoje żądania i patrzę, czy on jest w stanie je spełnić. Więcej, czy będzie wyrażał chęć ich spełnienia.

Zatem jeśli była mowa o stanowisku ministra to było Pani żądanie, a nie propozycja ministra Lipińskiego?
To było żądanie, kóre wynikło wskutek rozmowy z ministrem Mojzesowiczem. To jest na nagraniu, kiedy mówi, kto jest mu potrzebny w Ministerstwie Rolnictwa, kto może spowodować, że elektorat wiejski zostanie przeciągnięty na stronę Prawa i Sprawiedliwości. Do tego mu byłam potrzebna.

Samoobrona, Pani, Andrzej Lepper triumfujecie. PiS twierdzi, że destabilizujecie państwo, bo sami zaaranżowaliście ta sytuację. Zgadza się Pani z tą opinią?
Nie. To właśnie PiS zdestabilizował państwo. Tymi rozmowami, kombinowaniem, posunięciami i chybionymi decyzjami.

Czy czuje się Pani jak prowokatorka?
Nie. Czuję się jak posłanka, która wypełniła swój mandat najlepiej jak potrafiła, najbardziej umiejętnie jak potrafiła. Czuję się lekka, ponieważ mam lekkie sumienie.

Podobno jednym z pierwszych, który się z Panią kontaktował był Marek Kuchciński. Potwierdza Pani tę wiadomość?
Nie. To były luźne rozmowy w kuluarach, restauracji. A pierwszą oficjalną rozmową była ta czwartkowa, na którą zostałam zaproszona przez posła Jana Bestrego. I tam było również spotkanie między innymi z panem Kuchcińskim.

Pani poseł, czy Andrzej Lepper wiedział o akcji nagrywania?
Nie. Takie rzeczy robi się w pojedynkę i decyzje też podejmuje się w pojedynkę. Nikt o moim pomyśle nie wiedział.

A Andrzej Lepper dzwonił już do Pani?
Nie dzwonił. Spotkamy się na lotnisku.

To nawet nie pogratulował pani uczciwości?
A czy wy, dziennikarze, pozwolicie się komukolwiek dodzwonić do mnie?

Autor artykułu: Łukasz Winczura

Michael Douglas w Warszawie

Sunday, July 9th, 2006

Wczoraj znany aktor Hollywood Michael Douglas, odwiedził stolicę. Nie przyjechał do nas jednak, by podpisywać autografy swoim fanom i promować amerykańskie kino. Jako amasador Balearów zachęcał Polaków do częstszego podróżowania w te strony.

Douglas jest założycielem centrum kulturalnego Costa Nord, znajdującego się w zabytkowej rezydencji w Valldemossa na Majorce. Zadaniem centrum jest promocja turystyki i przybliżenie odwiedzającym fascynującego krajobrazu gór Sierra Tramuntana, ich szczególnego charakteru, fauny i flory. Centrum jest odwiedzane przez ponad 90 000 osób rocznie.

Autor artykułu:

Super sprzet w Klinice Medycy Transplantacyjnej

Thursday, May 18th, 2006

Zmniejsza ryzyko powikłań i jest tańszy w obsłudze – nowoczesny sprzęt do przeprowadzania hemodializy otrzymała Klinika Medycyny Transplantacyjnej i Nefrologii Akademii Medycznej w Warszawie.

Mimo, że z aparatury może korzystać zaledwie trzech pacjentów dziennie, to i tak wielu warszawiakom, którzy mają problemy z nerkami przyniesie on znaczną ulgę. Sprzęt, który dostaliśmy jest wyjątkowy gdyż oprócz strandartowej hemodializy może wykonywać również inne zabiegi na przykład hemodiafiltracji czyli rodzaj oczyszczania krwi z czynników toksycznych przy pomocy troszkę innego filtra który zapobiega spadkom ciśnienia na dializie i innym powikłaniom – wyjaśnia dr Mirosław Grzeszczyk z Akademii Medycznej. Nowy aparat do hemodializy znajduje się w klinice przy ul. Oczki.

Autor artykułu:

Elbląg. Nowa polityka czynszowa

Tuesday, April 9th, 2002

Ile najwięcej i ile najmniej zapłacą najemcy po planowanej na czerwiec podwyżce czynszu? – pytali przede wszystkim członkowie Miejskiej Komisji ds. Rodziny.

Zgodnie z nowymi zasadami, które radni mają przyjąć podczas najbliższej sesji, podwyżka czynszu wyniesie od czerwca ok. 7 proc.

Obecnie stawka bazowa czynszu sięga 2,52 zł za m kw. Czynsz minimalny wynosi teraz 1,26 zł za m kw., a maksymalny – 2,77 zł za m kw.
Najważniejszą zmianą będzie zróżnicowanie czynszu w zależności od daty otrzymania kluczy od miasta. Osoby, które umowę najmu otrzymają po dniu wejścia w życie uchwały będą musiały się liczyć ze znacznie większymi wydatkami niż osoby już zajmujące miejski lokal.
Czynsz w wysokości 2 proc. wartości odtworzeniowej mieszkania będą płacili lokatorzy, wprowadzający się do domów wybudowanych przed 1995.

Rodziny zasiedlające mieszkania powstałe po 1995 roku obciążane będą najwyższym z możliwych wymiarem czynszu w wysokości 3 proc. wartości odtworzeniowej. Gdyby zwolniło się mieszkanie w niedawno oddanym budynku komunalnym przy ul. Żyrardowskiej, nowi najemcy płaciliby stawkę sięgającą 5,54 zł za m kw.
- To będą jednostkowe sytuacje – zapewniała Bożena Malz, naczelnik miejskiego Wydziału Spraw Mieszkaniowych. – W mieście mamy tylko dwa domy, wybudowane po 1995 roku.
Czynsz za najem lokali socjalnych będzie stanowił połowę najniższego czynszu obowiązującego w mieszkaniach komunalnych. Po podwyżce będzie on wynosił 0,67 zł za m kw.

Autor artykułu: Grażyna Gosk

Elbląg. Na kąpieliska trafią najlepsi

Tuesday, April 9th, 2002

Ratownicy z Elbląskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego już od jesieni przygotowują się do letniego sezonu nad wodami.

Jeszcze nie wiadomo ilu z nich będzie czuwało nad bezpieczeństwem zażywających kąpieli. Z pewnością jednak elbląskich ratowników nie zabraknie zarówno nad morzem, jak i nad mazurskimi jeziorami.

Okres zimowo-wiosenny, to przede wszystkim czas szkoleń i kursów. Np. w Węgorzewie odbyło się szkolenie w dziedzinie ratownictwa podlodowego. Z kolei kursy na ratowników młodszych i ratowników WOPR elbląscy instruktorzy prowadzą w Elblągu i Giżycku. Poza tym 15 osób uczestniczy w kursie nurkowania swobodnego.
- Cały czas prowadzimy też zajęcia z nauki pływania, a jeszcze w tym miesiącu chcemy wrócić do projektu, który realizowaliśmy od października do lutego – mówi Bożena Ruszkowska-Gawlik, prezes Elbląskiego WOPR. – Projekt, którym objęliśmy 200 gimnazjalistów z Pasłęka, finansowało elbląskie Starostwo Powiatowe. Oprócz pogadanek na temat bezpiecznej kąpieli oraz zajęć z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej obejmował on także naukę pływania.

Przed sezonem wszyscy ratownicy poddani zostaną weryfikacji.
- Zawsze sprawdzamy umiejętności naszych ratowników, zarówno teoretyczne, jak i praktyczne – zapewnia Bożena Ruszkowska-Gawlik. – Do pracy na Mierzei Wiślanej i nad jeziorami wybierzemy najlepszych. Tam, gdzie w grę wchodzi ratowanie ludzkiego życia, najważniejszy jest profesjonalizm.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Braniewo. Rok powodzi, wichur i śnieżyc

Tuesday, April 9th, 2002

Spotkanie zespołu ds. Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa, Powiatowego Zespołu Reagowania Kryzysowego oraz Powiatowego Komitetu Przeciwpowodziowego odbyło się w starostwie.

Tematów do dyskusji nie brakowało, gdyż ostatnie miesiące obfitowały w wydarzenia zagrażające zdrowiu i życiu mieszkańców powiatu braniewskiego. Wśród tematów pryszczycy, wąglika, wichur oraz śnieżycy, która nawiedziła powiat pod koniec ubiegłego roku, najwięcej uwagi poświęcono omówieniu akcji przeciwpowodziowej.
- Mamy tylko dwie pompy pływające i dwie łodzie. Bez pomocy strażaków z innych miast, którzy przybyli nam z odsieczą byłoby trudno sprostać wymaganiom mieszkańców – mówił mł. bryg. Bogdan Gruba, komendant KPPSP. – Dzięki jednostce z Giżycka usunęliśmy wodę z niektórych ulic.

Wystąpienie wód z rzeki Pasłęki nie tylko strażakom przysporzył wiele problemu. Szkody jakie pozostawiła po sobie rzeka obliczono na prawie 3,3 mln. zł. Według Władysława Kołakowskiego, sekretarza PKP najbardziej zniszczone zostały brzegi rzek i potoków.
- Powstały wyrwy, obsuwiska skarp, uszkodzenia umocnień i zamulenia koryta – mówi sekretarz. – Woda łącznie zniszczyła około 30 km brzegów.

Autor artykułu: Aleksandra Padyjasek

Elbląg. Jak małżeństwo?

Thursday, April 4th, 2002

Okres zaręczyn i bliższego poznania mamy już za sobą – mówił podczas wczorajszej wizyty w Elblągu Stanisław Szatkowski, wojewoda warmińsko-mazurski.

Wojewoda przybył do Elbląga na zaproszenie władz miasta oraz SLD. Podczas ponad siedmiogodzinnej wizyty spotkał się z zarządem miasta, komendantami policji i straży pożarnej, zwiedził elbląski browar oraz zapoznał się z inwestycjami prowadzonymi na terenie Elbląga, a m.in. wspomaganymi przez środki urzędu marszałkowskiego: modernizacją ulicy Bema oraz powstającym Centrum Pracy i Pomocy Społecznej.

Na spotkaniu z dziennikarzami wojewoda nie szczędził słów pochwały pod adresem władz miasta.
- Jestem wyjątkowo zadowolony z wizyty w Elblągu – mówił. – Okres zaręczyn i bliższego poznania mamy już za sobą. Elbląska część woj. warmińsko-mazurskiego ma coraz więcej powodów do zadowolenia.
Dodał jednak, że odnotował również utrzymujący się w Elblągu poziom postaw secesyjnych.

Wojewoda podsumowując wizytę podkreślił, że jest pod wrażeniem rozmachu inwestycyjnego władz miasta. Zapewnił, że już za kilka dni podpisze rozporządzenie, na mocy którego prezydent Elbląga będzie mógł przekazać część budynku przy ul. Wojska Polskiego Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.
- Jak tylko część budynku zostanie przekazana ogłoszony zostanie przetarg na jego adaptację – mówił prezydent Elbląga Henryk Słonina. – W przyszłym roku akademickim budynek powinien by gotowy.

Autor artykułu: AKT

Elbląg. W obronie lumpeksu

Thursday, April 4th, 2002

W niektórych elbląskich sklepach z używaną odzieżą pojawiły się listy, na które mogą wpisywać się klienci przyłączający się do protestu przeciwko zmianom przepisów.

Ustawa ma wejść w życie pierwszego lipca br. i będzie dotyczyła wszystkich właścicieli sklepów handlujących używaną odzieżą z Zachodu. W Ustawie o odpadach przemysłowych obowiązywać będzie punkt zakazujący sprowadzania do kraju ubrań jeszcze nie posortowanych.
- Mamy nadzieję, że dzięki takiej akcji uda nam się coś załatwić – mówi Dawid Gostomski, właściciel sklepu z odzieżą używaną. –

Obecnie ubrania sortowane są w kraju i dlatego ich cena jest taka niska.
- Jeżeli ubrania będą sortowane za granicą to w Polsce nikt na tym nie zyska – mówi Gostomski. – Poza tym ceny w sklepie znacząco wzrosną, wybór odzieży się zmniejszy i z pewnością wiele sklepów będzie trzeba zamknąć.

Tymczasem wielu elblążan nie stać na kupowanie nowych ubrań.
- W lumpeksie mogę ubrać się naprawdę tanio – mówi Stanisława Maszkiewicz, rencistka z Elbląga. – Mój jedyny dochód to 320 złotych renty i na nowe ubrania już mi nie starcza. Jeżeli zlikwidują lumpeksy to co, będę musiała chodzić nago?
Jednak nie wszystkie elbląskie sklepy przyłączyły się do tej akcji. Część właścicieli nie wierzy w powodzenie akcji.

Autor artykułu: Marta Piotrowska