Chorzy na stwardnienie rozsiane z regionu elbląskiego przygotowują skargę i protest do Biura Praw Pacjenta przeciwko ograniczaniu im dostępu do rehabilitacji.
Jedynym lekiem, który przynajmniej w pewnym stopniu hamuje rozwój choroby, jest dla nas rehabilitacja – mówi Krystyna Chudzińska, przewodnicząca elbląskiego koła Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego. – Tymczasem z tego, co słyszymy, w tym roku nie będzie pieniędzy na rehabilitację osób cierpiących na stwardnienie rozsiane.
Członkowie elbląskiego koła PTSR mają tu głównie na myśli tzw. rehabilitację domową.
- Z tej formy rehabilitacji korzystają chorzy, którzy nie wychodzą z domu, czyli właściwie większość osób cierpiących na SM – tłumaczy Grzegorz Nakonieczny z Pasłęka. – Z tego co czytamy w prasie wynika, że pieniądze będą tylko na rehabilitację osób po udarach i wylewach, a o nas w ogóle się nie wspomina.
- W ubiegłym roku dzięki specjalnemu programowi “Powroty” w samym Elblągu rehabilitacją domową objętych było 15 naszych członków – mówi Krystyna Chudzińska. – Teraz obawiamy się, że całkowicie zostaniemy pominięci.
Ryszard Werchowski, dyrektor Centrum Rehabilitacji w Elblągu przyznaje, że kasa chorych ogranicza liczbę pacjentów usprawnianych dzięki specjalnym programom.
- Dla przykładu, w ramach programu “Powroty” w ub.r. w jednym turnusie mogliśmy rehabilitować 30 pacjentów, w tym roku prawdopodobnie będzie ich tylko pięciu – wylicza dyrektor Werchowski. – Jak będzie w rzeczywistości, przekonamy się już niebawem. Do końca stycznia kasa chorych ma bowiem rozstrzygnąć konkursy.
Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk