Archive for November, 2001

Elbląg. Pogrom w pierwszym secie

Saturday, November 24th, 2001

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie w lidze wojewódzkiej siatkówki zanotowała debiutująca w rozgrywkach drużyna MKS Truso Elbląg, która pokonała 3:0 MKS Ostróda. Podopieczne trenera Andrzeja Jewniewicza przystąpiły do tego pojedynku bardzo skoncentrowane. Zdecydowanie wygrały pierwszego seta (aż 25:5), a dwa kolejne sety, wygrane do 11 i 12, potwierdziły ich dobrą dyspozycję.

Autor artykułu: am

Elbląg. Optymizm trenera

Saturday, November 24th, 2001

- Nie ukrywam, że po dwóch brązowych medalach, jakie wywalczyliśmy w ostatnich sezonach, mamy apetyty na większe sukcesy – mówi Sebastian Anaszko, trener unihokeistów pierwszoligowego AZS PWSZ Elhok w Elblągu.

Dzisiaj w Ryjewie rozpoczyna się drugi turniej I ligi, w którym elbląski Elhok zagra z SKS Mikołajki Pomorskie i MGGP Nowy Targ. Trener Elhoka Sebastian Anaszko po udanym pierwszym turnieju liczy na kolejne zwycięstwa swojej drużyny.

- Dobra dyspozycja zespołu podczas pierwszego turnieju, w którym m.in. pokonaliśmy srebrnych medalistów mistrzostw Polski Absolwenta Siedlec i pechowo przegraliśmy z aktualnym mistrzem kraju Szarotką Nowy Targ 3:4, pozwala na optymistyczne prognozy na koniec sezonu – zapewnia Anaszko.

Autor artykułu: am

Elbląg. Malarstwo rodem z Tanzanii

Thursday, November 22nd, 2001

W Klubie Galerii Studnia, mieszczącej się w Elblągu przy ul. Hetmańskiej, można oglądać wystawę malarstwa ludowego Taznanii pt. ,Tingatinga”. Prezentowane w studni prace pochodzą z prywatnej kolekcji Krzysztofa Dubińskiego, pochodzącego z Elbląga warszawskiego dziennikarza.

Zostały przywiezione z Mtwary, leżącej na granicy Mozambiku i Tanzanii.
- Krzysztof Dubiński już po raz drugi udostępnił nam prace ze swojej kolekcji – mówi Dorota Oliwiecka, właścicielka galerii. – Poprzednio były to Kroniki Feliksa Topolskiego.

Jako organizatorka wystawy Dorota Oliwiecka sporo wie o tingatinga. Jest to współczesny, afrykański styl malarski, który charakteryzuje się wielobarwnością i żywymi kolorami. Obrazy przedstawiają stylizowane zwierzęta, fantazyjne ptaki i scenki rodzajowe z życia tamtejszych ludzi.

Termin tingatinga wywodzi się od nazwiska człowieka, który w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia malował zwierzęta i ptaki. Edward Saidi Tingatinga pochodził z wioski na południu Tanzanii. Wzorując się najprawdopodobniej na przybyszach z Kongo, którzy sprzedawali na ulicach kolorowe obrazki, sam zaczął malować zwierzęta Afryki. Malował je na kwadratowych płytach pilśniowych, używając tylko trzech kolorów: zielonego, białego i czarnego.

Kiedy zaczął zdobywać popularność, w jego ślady poszli inni. Przez ostatnie 30 lat, po śmierci Tingitingi, malarstwo tingatinga przeszło ewolucję i zmieniło nieco charakter. Nowi twórcy zaczęli wprowadzać nowe, interesujące rozwiązania. Poszerzyli tematykę prac, zaczęli malować na płótnie, używając różnokolorowych farb.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Umowa bez gwarancji

Thursday, November 22nd, 2001

Konsorcjum Elektrimu zainteresowane wykupem udziałów m. in. w Elbląskich Zakładach Energetycznych, parafowało umowę prywatyzacyjną. Nie uzgodniono jednak pakietu socjalnego dla pracowników.

Elektrim jest już drugim inwestorem, który otrzymał od Ministra Skarbu wyłączność negocjacyjną na zakup 25 proc. akcji grupy G-8, czyli zakładów energetycznych w Elblągu, Olsztynie, Gdańsku, Kaliszu, Koszalinie, Płocku i Toruniu. Podobnie jak wcześniej hiszpańska Iberdrola, tak i Elektrim parafował umowę prywatyzacyjną. Jednak temu konsorcjum również nie udało się uzgodnić pakietu socjalnego dla pracowników zakładów. Ci zaś domagają się głównie utrzymania zatrudnienia po prywatyzacji.

Decyzja o dalszych losach prywatyzacji energetyki należy do ministra skarbu.
- Ministerstwo analizuje przebieg rozmów, które odbyły się pomiędzy zarządami spółek i związkami zawodowymi, a inwestorem zainteresowanym kupnem akcji Elbląskich Zakładów Energetycznych – wyjaśnia Marek Dymowski, rzecznik EZE.

Minister może przedłużyć Elektrimowi wyłączność negocjacyjną, co pozwoliłoby konsorcjum na uzgodnienie pakietu socjalnego. Może również zgodzić się na sprzedaż akcji bez obowiązku podpisania porozumienia socjalnego, ale byłby to pierwszy taki przypadek w kraju. Możliwe jest także przyznanie wyłączności negocjacyjnej innemu, trzeciemu już inwestorowi, lub unieważnienie przetargu i przesunięcie prywatyzacji.

Autor artykułu: Agata Załuska

Elbląg. Zegary pokażą czas

Thursday, November 22nd, 2001

Dwa nowe zegary przekazaliśmy wczoraj przedstawicielom PKP. Pieniądze na zegary zbieraliśmy podczas akcji ,Gdyby każdy dał 5 groszy”

W połowie września razem z Andrzejem Tomczyńskim, przewodniczącym Komisji Promocji Miasta, Integracji Europejskiej i Gospodarki Morskiej Rady Miejskiej w Elblągu, rozpoczęliśmy akcję zbiórki pieniędzy na nowy zegar. Pomysł zyskał poparcie wielu mieszkańców Elbląga. Redakcję odwiedzała młodzież szkolna oraz indywidualni Czytelnicy. Każdy wrzucał coś do skarbonki. Do akcji włączyły się też elbląskie firmy.

Dwa wskaźniki czasu i temperatury przekazaliśmy wczoraj Zdzisławowi Rutkowskiemu, zastępcy naczelnika do spraw technicznych rejonu Telekomunikacji w Tczewie.
- To piękne zegary. Kolei nie byłoby stać na taki wydatek – przyznaje Rutkowski.
Z podarunku cieszy się Jan Wiśniewski, osoba odpowiedzialna m.in. za stan techniczny urządzeń elektronicznych na elbląskim dworcu PKP. Od wczoraj sprawuje pieczę nad zegarami.
- Po kilkanaście osób dziennie dopytywało się, kiedy będzie zegar na dworcu – opowiada J. Wiśniewski. – Nareszcie nie będę już słuchać pretensji, że ktoś spóźnił się na pociąg.

Na początku była negatywna ocena elektroników. Orzekli, że stary zegar na dworcowym dachu nie nadaje się do naprawy. Sprawa trafiła do miejskiej komisji promocji. Andrzej Tomczyński, przewodniczący komisji zainicjował zbiórkę pieniędzy na nowy zegar.
- Dworzec to przecież wizytówka miasta – mówi Tomczyński. – Wielu elblążan, jak okazało się podczas akcji, myśli podobnie. Dlatego przedsięwzięcie udało się sfinalizować. Zegary zostaną uruchomione 6 grudnia.

Co to za zegary?
Zapewniają widoczność do 200 metrów. Widoczne są o każdej porze dnia i nocy dzięki doskonałym elektromagnetycznym wskaźnikom fluorescencyjnym. Wskazania czasu są zsynchronizowane ze sterownikiem kwarcowym, co zapewnia dużą dokładność oraz automatyczną zmianę czasu letniego na zimowy.

Autor artykułu: Wiesława Gulska

Elbląg. Trzy pytania do Dariusza Waldzińskiego, prorektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Elblągu

Monday, November 19th, 2001

- Wasza uczelnia, wspólnie z Wyższą Szkołą Morską w Gdyni, zorganizowała konferencję naukową ,Perspektywy Elbląga jako węzła transportowego połączeń tranzytowych rzeczno-morskich w relacji Wschód-Zachód”. Dlaczego właśnie taki temat?

- Dla nas ten temat jest bardzo ważny i to nie tylko w kontekście ewentualnego przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Wykorzystanie szans związanych z transportem wodnym może się przyczynić do gospodarczego rozwoju naszego miasta i regionu.

- Jest pan zadowolony z przebiegu konferencji?

- Tak. Do udziału w spotkaniu zaprosiliśmy wielu znawców tego tematu i tych, którym zależy na rozwoju elbląskiego transportu wodnego. Wagę problemu dostrzegają też władze miasta. Honorowy patronat nad konferencją objął prezydent Elbląga Henryk Słonina. Przez blisko sześć godzin w gronie naukowców m.in. ze Szczecina, Trójmiasta i z naszej uczelni analizowaliśmy różne aspekty aktywizacji i rozwoju rzecznej żeglugi śródlądowej w naszym kraju – gospodarcze, społeczne i przyrodnicze. Referaty, jakie zostały przedstawione podczas konferencji, znajdą się w monografii, którą wydamy wspólnie z Wyższą Szkołą Morską w Gdyni.

- Co dalej?

- Na pewno nie zrezygnujemy z drążenia tego tematu i będziemy do niego wracali. Pierwsze wnioski, jakie zrodziły się podczas konferencji, wykorzystamy do zredagowania konkretnych postulatów, które przekażemy m.in. ośrodkom decyzyjnym.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Sztuka nie zna barier

Monday, November 19th, 2001

Około 220 osób z całej Polski wzięło udział w V Ogólnopolskich Spotkaniach Artystycznych Osób Niepełnosprawnych, które wczoraj zakończyły się w Elblągu.

Przez trzy dni publiczność miała okazję podziwiać m.in. występ Absurdalnego Kabaretu z Chorzowa, spektakle teatralne i wystawy prac niepełnosprawnych twórców. Wczoraj podczas Pucharu Okręgu Warmińsko-Mazurskiego w Sportowym Tańcu Towarzyskim studenci z Siedlec zaprezentowali pantomimę. Ze specjalnym pokazem tańca wystąpiła para Kamil Kuran (tańczący na wózku) i Karolina Guzowska z Warszawy.

- To były najlepsze z dotychczasowych spotkań – stwierdziła Teresa Miłoszewska, pomysłodawczyni i główna organizatorka imprezy. – Prezentacjom artystycznym i spektaklom na dobrym poziomie towarzyszyła wspaniała atmosfera. Jak co roku ważnym aspektem spotkań była integracja. Większość uczestników stanowiły osoby niepełnosprawne, ale nie brakowało też sprawnych artystów.

- Dla niepełnosprawnych takie spotkania są okazją do wyrażenie swoich uczuć – mówi Piotr Czekierda z Wrocławia, pracujący z grupą niepełnosprawnych dziewcząt z ośrodka Termos. – Na festiwalu osoby te są bardziej samodzielne niż w domu. Na scenie część z nich po prostu odżywa.

Wczoraj elbląska publiczność po raz pierwszy miała okazję obejrzeć występ pary tanecznej, w której partner poruszał się na wózku. Kamil Kuran i Karolina Guzowska trenują w warszawskim klubie Swing Duet, a razem tańczą od roku.

- Początkowo podchodziłem do tego sceptycznie, ale dzisiaj bez tańca nie wyobrażam już sobie życia – wyznał nam Kamil.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Sympatyk graffiti

Monday, November 19th, 2001

Elbląscy policjanci zatrzymali Pawła N., 20-letniego studenta, który ozdabiał rysunkami elewacje miejskich budynków. Podczas przesłuchania przyznał się do wykonania 11 graffiti, między innymi na garażach przy ulicy Piłsudskiego, oraz budynku stacji redukcyjnej rejonu gazowniczego przy ulicy Grunwaldzkiej.

Swoje rysunki umieszczał także na budynkach spółdzielni mieszkaniowej Śródmieście przy ulicy 3 go Maja. Zatrzymany ma na swoim koncie także zniszczenie elewacji kilku budynków przy ulicy Powstańców Warszawskich i sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 9.

Autor artykułu: ZAK

Elbląg-Braniewo. Rozmowa z Tadeuszem Bacisem, prezesem Polonii Elbląg

Saturday, November 17th, 2001

- Panie prezesie gratuluje pierwszego miejsca piłkarzy na półmetku czwartej ligi.

- Ten sukces to zasługa przede wszystkich zawodników i trenera Adama Fedoruka. Po jego przyjściu do klubu w piłkarzy wstąpił nowych duch. Dużą rolę w naszych wynikach odegrał ogromny bagaż doświadczenia Fedoruka z klubów pierwszoligowych i zagranicznych. Mówiąc o sukcesie zespołu trzeba wspomnieć również o tych, dzięki którym funkcjonujemy, bo przecież oprócz strony czysto sportowej potrzebna jest ta proza, czyli środki finansowe.

- Skąd pochodzą pieniądze na działanie sekcji?

- Jedna część to jest to, co otrzymujemy od miasta, druga to ta, którą wspierają nas sponsorzy i darczyńcy, a trzecia, coraz bardziej znacząca, to wpływy ze sprzedaży biletów. Jeśli chodzi o miasto to nie kryję, że środki są nie takie, jakie byśmy oczekiwali, ale nie możemy mieć do władz samorządowych pretensji. Zdradzę, że środki z miasta nie wystarczają w połowie na pokrycie kosztów organizacji ligowych spotkań. Stabilizatorem naszej sytuacji finansowej jest prezes sekcji piłki nożnej Leszek Wójcik i grono jego kolegów z branży (Leszek Wójcik jest szefem firmy stolarskiej – red.).

- Ile potrzeba pieniędzy na utrzymanie drużyny?

- Miesięcznie około 10 tysięcy złotych. Czy to jest dużo czy mało? Gdyby sytuacja wyglądałaby tak jak np. w Kętrzynie czy Lidzbarku, gdzie jest kilka zakładów, które płacą po kilkaset złotych miesięcznie, to ze zebraniem takiej kwoty nie było problemów.

- Kętrzyn i Lidzbark nie są chyba miastami o większym potencjale niż Elbląg?

- Dużo zawdzięczamy meczom pucharowym z GKS Bełchatów i Stomilem Olsztyn. Te spotkania sprawiły również, że nie mamy długów z bieżącej działalności. Takie mecze są potrzebne, ale z drugiej strony młodzi piłkarze nie zawsze mogą wytrzymać takiego obciążenia.

- A ile wynoszą wpływy z biletów?

- W tej rundzie zarobiliśmy tylko na jednym meczu. To było spotkanie z Granicą, na którą przyszło około 500 kibiców. To wystarczyło, aby uzyskać większe wpływy niż koszty organizacji meczu. Gdyby tylu kibiców przychodziło na każde spotkanie, to nasza sytuacja wyglądałaby o wiele lepiej. Chociaż czasami zdarzają się takie sytuacje, że człowiek zastanawia się, czy to byłoby dobre. Chodzi mi o zachowanie części widzów podczas spotkań w Iławie, Braniewie i w ostatnim meczu w Elblągu. Kiedy człowiek patrzy na pseudokibiców zakłócających spokój na stadionie to przychodzi do głowy refleksja, czy nasza praca ma sens. Wysiłek masy ludzi może zostać zniszczony przez nieodpowiednie zachowanie.

- Poprzedni zarząd klubu planował przekształcenie sekcji piłki nożnej w Sportową Spółkę Akcyjną. Jak wygląda dzisiaj ta sprawa?

- Sportowa Spółka Akcyjna funkcjonuje w oparciu o Kodeks Handlowy, a zatem musi być samowystarczalna. Trzeba więc zbilansować koszty, to jest łatwo, oraz dochody, a z tym jest już trudniej. Jakie możemy mieć dochody? Wpływy z biletów, transferów i organizacji imprez. Dzisiaj na pewno nie wystarczające na utrzymanie. W ocenie zarządu Sportowa Spółka Akcyjna nie ma w Elblągu racji bytu. To nie jest ten poziom.

- Czy piłkarze Polonii Olimpii awansują do III ligi?

- Sportowo stać na to naszych piłkarzy, tylko pytanie, czy organizacyjnie też nas stać. Ale jest wielka wola walki o trzecią ligę. Tu chcę podkreślić, że propozycja walki o awans wyszła ze strony piłkarzy, którzy po kilku pierwszych spotkaniach na spotkaniu powiedzieli, że interesuje ich tylko awans.

- Co się zmieniło w klubie odkąd został pan w marcu prezesem?

- To co się zmieniło przez te kilka miesięcy w klubie może być niewidoczne z zewnątrz. Na przykład zmieniliśmy zasady współpracy zarządów poszczególnych sekcji z zarządem klubu. Zainteresowanie ze strony zarządu klubu poszczególnymi sekcjami jest zróżnicowane od kondycji czy możliwości ich funkcjonowania.

- A co się dzieje z zadłużeniem klubu, które na koniec 2000 r wynosiło około 3 milionów złotych?

- Nie rośnie, ale i nie maleje. Przyjęliśmy taką zasadę, że nie możemy więcej wydać niż mamy. Zadłużenie jest zbyt duże, aby udało się je zlikwidować w obecnej sytuacji.

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert

Braniewo-Elbląg. Konkurs z księgarnią Empik

Saturday, November 17th, 2001

Raz w tygodniu prosimy jednego z klientów księgarni EMPiK o to, aby polecił ostatnio przeczytaną książkę. Krótka recenzja zostaje umieszczona na łamach Dziennika Elbląskiego a pytana osoba może wybrać sobie książkę w cenie do 35 złotych. Dziennikarza w księgarni EMPiK można zastać w każdą środę około godz. 14-tej.

Łukasz Wiernicki, uczeń liceum
- Książką, która utkwiła mi szczególnie w pamięci jest pozycja Roberta Moonroua ,Podróże poza ciałem”. To książka z dziedziny parapsychologii, ale jest napisana prostym, zrozumiałym językiem. Autor opowiada o przemieszczaniu się naszej duszy. To także około 300 stronicowy poradnik opisujący techniki medytacji. ,Podróże poza ciałem” mają tę zaletę, że zawartą tu wiedzę można stosować w codziennym życiu.

Autor artykułu: krzyn