Archive for September, 2001

Elbląg. Dopłacą do działek

Monday, September 24th, 2001

Elblążanie, mieszkający w domkach jednorodzinnych przy ulicach: Kościuszki, Witosa, Paderewskiego, Sikorskiego i Narutowicza będą musieli pokryć część kosztów związanych z wybudowaniem dróg na ich osiedlu (Marymoncka).

Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami, właściciele posesji uczestniczą w kosztach budowy infrastruktury technicznej (doprowadzenie wody, prądu, gazu, budowa dróg) poprzez wnoszenie na rzecz gminy tzw. opłat adiacenckich.

Podczas ostatniej sesji radni ustalili wysokość owej opłaty na poziomie 50 proc. różnicy między wartością, jaką działki na osiedlu Marymoncka miały przed rozpoczęciem inwestycji, a ich wartością po wybudowaniu dróg.

Na budowę dróg w tej części miasta samorząd wydał prawie 930 tys. zł. To sprawiło, że cena każdego metra kwadratowego działek wzrosła o 4 zł (do 48 zł). Łącznie, wartość 89 działek o powierzchni prawie 2,8 ha wzrosła o 111,7 tys. zł.

- Opłaty będą się różnie kształtować, w zależności od wielkości działek. Średnio właściciel dopłaci ok. 600 zł. Należności będą mogły być spłacane w ratach przez 10 lat – podkreśla wiceprezydent Elbląga Czesława Piotrowska.

Autor artykułu: gog

Suchacz. Entuzjaści pod żaglami

Monday, September 24th, 2001

Przyszłość elbląskiego Klubu Entuzjastów Żeglarstwa na Zalewie Wiślanym zależy od władz Tolkmicka. Stowarzyszenie czeka na decyzję w sprawie przedłużenia dzierżawy przystani w Suchaczu.

- Moim marzeniem jest, żeby jachty nawet na zimę nie opuszczały przystani w Suchaczu – mówi Robert Wojtusiak, prezes elbląskiego Klubu Entuzjastów Żeglarstwa na Zalewie Wiślanym.

Jak na razie przystań pustoszeje z końcem września. Tylko jacht prezesa stoi tam do listopada. Zimą klubowicze przesiadają się na bojery.

Obecnie największym zmartwieniem członków stowarzyszenia jest upływający w kwietniu trzyletni okres dzierżawy działki w Suchaczu. Przed dwoma miesiącami klub złożył w Urzędzie Miasta i Gminy w Tolkmicku wniosek o wydzierżawienie zajmowanego terenu na 10 lat.

- Od rodzaju odpowiedzi zależy realizacja wszystkich naszych planów – podkreśla prezes.

W ciągu dwóch ostatnich lat zajmowane przez żeglarzy nabrzeże w Suchaczu zmieniło się nie do poznania. Przy pomostach jednorazowo może już cumować 30 jachtów. Klubowicze myślą o zwiększeniu liczby stanowisk.

Działka została oświetlona i osłonięta od wiatru trzcinowym płotem. Klubowicze i ich goście mają już do dyspozycji budkę telefoniczną.

- Bardzo nam zależy na wybudowaniu drogi dojazdowej do przystani i doprowadzeniu wody. Ale o tym będziemy mogli myśleć dopiero po podpisaniu nowej umowy dzierżawnej – podkreśla Robert Wojtusiak.

Ostatnio klub nawiązał współpracę z żeglarzami z Kaliningradu.

- Ich rewizyty spodziewamy się zimą, przyjadą wówczas na rekonesans – zapowiada Robert Wojtusiak. – Kaliningradzcy żeglarze pływają bardzo dużymi jachtami, które na pewno – z powodu blokujących drogę wodną mostów – nie przedostaną się do Elbląga. Naszych gości możemy więc przyjąć tylko w Suchaczu.

Autor artykułu: Grażyna Gosk

Elbląg. Po zwycięstwie nad GKS Bełchatów

Friday, September 21st, 2001

Zwycięstwo Polonii Olimpii nad drugoligowym GKS Bełchatów w Pucharze Polski jest największym sukcesem elbląskiej piłki w ciągu ostatnich kilku lat.

Środowa wygrana nie przyszła łatwo. Gdy Polonia Olimpia dość nieoczekiwanie straciła bramkę w 52 min (elbląscy obrońcy stanęli po gwizdku z trybun) nastroje na trybunach nie były najlepsze. W tym okresie wiary w końcowy sukces nie stracili kibice gospodarzy, którzy wówczas zaśpiewali elbląskim piłkarzom, że ,nic się nie stało”. Poloniści zrewanżowali się im z nawiązką, strzelając w ciągu pięciu minut dwa gole.

Niezależnie od składu w jakim zagrał GKS, zwycięstwo nad wyżej notowanym rywalem i awans do 1/16 Pucharu Polski należy do jednego z największych sukcesów elbląskiej piłki w ostatnich latach. Bełchatów przyjechał do Elbląga tylko z trzema zawodnikami z podstawowego składu. Resztę stanowili piłkarze z grającej w IV lidze drugiej drużyny.
Po pierwszej połowie był remis 0:0, chociaż częściej przy piłce byli gospodarze. – To były z naszej strony szachy. Powiedziałem chłopakom, że w pierwszych minutach obserwujemy grę rywali, a po przerwie idziemy do przodu – tłumaczy Adam Fedoruk, szkoleniowiec Polonii Olimpii.

Na stadion przy ul. Agrikola przybyło około tysiąca kibiców. Tylu ich na tym obiekcie już dawno nie widziano. – To jeszcze nie jest taka widownia na jaką stać Elbląg. Liczę, że w następnym pucharowym meczu ze Stomilem Olsztyn na stadion przyjdzie dwa, trzy tysiące osób – mówi Fedoruk.

Miłym rozczarowaniem była postawa szalikowców, którzy poza jednym momentem, zachowywali się poprawnie. W 65 min, gdy Piotr Moneta strzelił z 18 m wyrównującą bramkę, szalikowcy z radości staranowali ogrodzenie. Zaledwie pięć minut później płot znowu był w strzępach, ale tym razem po strzale Dariusza Warechy. – Po utracie bramki cały czas graliśmy swoje. Największe zagrożenie pod bramką rywali stwarzaliśmy po akcjach przeprowadzanych skrzydłami, gdzie do środka dogrywali pomocnicy Lubasiński i Warecha. Ten pierwszy rozegrał mecz życia – podsumował trener Polonii Olimpii.

W 1/16 Pucharu Polski Polonię Olimpię czeka trudne spotkanie z pierwszoligowym Stomilem Olsztyn. Niezależnie od wyniku już dzisiaj można być pewnym, że będzie to największe piłkarskie wydarzenie w Elblągu od dziesięciu lat. Mecz zostanie rozegrany 10 października. – Mamy miesiąc. Przygotujemy się, a naszym atutem będzie własne boisko, kibice i wiara w sukces – mówi Fedoruk.

Autor artykułu: AKT

Pelplin. Odtwarzają Biblię Gutenberga

Friday, September 21st, 2001

Trwają prace nad reprintem jedynego w Polsce egzemplarza Biblii Gutenberga, znajdującego się w pelplińskim Muzeum Diecezjalnym.

W trakcie prac nad reprintem odkryto, że pelpliński egzemplarz został wydrukowany na papierze pochodzącym z różnych wytwórni. Tadeusz Serocki, zastępca dyrektora Wydawnictwa Diecezjalnego Bernardinum mówi, że tajemnic jest więcej, ale na razie nie chce ich ujawnić.
Pelplińska Biblia Gutenberga ma być starannie odtworzona.

Oddany ma być stan, w jakim jest oryginalna księga, znajdująca się w Muzeum Diecezjalnym. Dotyczy to także uszkodzenia złoceń, zatarć druku, a nawet plam na stronach. Pamiętać trzeba, że księga była wywieziona z Polski i ukrywana w czasie drugiej wojny światowej w różnych warunkach
Pelplińskim projektem i współuczestniczeniem w wydaniu Biblii zainteresowane są trzy ośrodki światowe: we Francji, Japonii i USA.

Autor artykułu: Józef Ziółkowski

Karczowiska Górne. Lokatorom odcięto wodę

Friday, September 21st, 2001

Mieszkańcy Karczowisk Górnych twierdzą, że odcięto im wodę bez uprzedzenia. Kierownictwo wodociągów wyjaśnia, że mieszkańcy nie mieli umowy i nie płacili za wodę.

Przed dwoma laty pięć rodzin z Karczowisk Górnych wykupiło od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa budynek, będący pozostałością po dawnych Państwowych Gospodarstwach Rolnych.
- Kosztem wielu wyrzeczeń zagospodarowaliśmy go i zamieszkaliśmy – opowiada Romuald Siedlaczek, jeden z mieszkańców. – Nie należymy do ludzi bogatych, część mieszkańców, tak jak ja, jest na rencie, inni żyją z zasiłku socjalnego. Chcieliśmy jednak podpisać umowę i płacić za wodę. Nie dano nam takiej szansy.

Jak relacjonują lokatorzy, nie udało im się dojść do porozumienia ani z przedstawicielami Centalnego Wodociągu Żuławskiego, którym dostarczana jest woda do ich budynku, ani z AWRSP.
- Zaproponowano nam, że tylko jeden z lokatorów podpisze umowę na licznik zbiorczy, znajdujący się w piwnicy, stamtąd na własny koszt mieliśmy poprowadzić sobie instalację – mówi Kazimierz Wiśniewski, lokator budynku. – Nie zgodziliśmy się, chcieliśmy, aby podłączono nam osobne liczniki razem z instalacją. Na to jednak nie zgodziła się ani AWRSP, ani wodociągi.

W efekcie przedstawiciele CWŻ przyjechali i odłączyli wodę.
- Poprzednia umowa na dostawę wody do tego budynku, którą mieliśmy podpisaną z prywatną firmą, wygasła – mówi Franciszek Haroń, przedstawiciel Narodowej Fundacji Ochrony Środowiska, zarządzającej Centralnym Wodociągiem Żuławskim. – Wtedy tłumaczyliśmy lokatorom z Karczowisk Górnych, że takie jest prawo i jeśli chcą uniknąć odcięcia wody, muszą zgodzić się na podpisanie umowy na licznik zbiorczy i sami doprowadzić sobie instalację. Nie zgodzili się, więc odcięliśmy wodę.

Jak twierdzi przedstawiciel CWŻ, woda zostanie ponownie podłączona, kiedy tylko lokatorzy podpiszą umowę.
- Nie możemy im wysyłać rachunków za pobór wody, skoro nie mają podpisanej umowy – wyjaśnia Franciszek Haroń.

Autor artykułu: Agata Załuska

REGION. Rolnicy mogą tankować na bony

Wednesday, September 19th, 2001

Tylko niektóre elbląskie stacje benzynowe realizują bony paliwowe, które są formą rządowych dopłat do paliwa dla rolników. Obecnie rolnicze bony paliwowe realizują stacje, należące do koncernów British Petrol i Polskiego Koncernu Naftowego Orlen.

Rolnicy mogą także wymienić bony na olej napędowy w stacjach Trans Petrol oraz Statoil. W Elblągu przyjmuje je również prywatna stacja przy ulicy Warszawskiej. Decyzję o ich przyjmowaniu stopniowo podejmują poszczególne władze koncernów paliwowych.

- Bony realizujemy na podstawie zarządzenia wewnętrznego centralnych władz firmy – wyjaśnia Krzysztof Witkowski, kierownik stacji przy ul. Rawskiej. – Nie dostajemy za nie zwrotu pieniędzy, a możemy jedynie o ich wartość obniżyć podatek VAT. Jest to zatem pewnego rodzaju kredyt, który państwo zaciąga u przedsiębiorców. Stać na niego tylko duże koncerny paliwowe lub firmy, które obok sieci stacji benzynowych prowadzą także inną działalność gospodarczą, a zatem wykazują wysokie obroty i płacą wysoki podatek.

Bonów paliwowych nadal nie przyjmują stacje koncernu ESSO.

- Dziś lub jutro powinniśmy otrzymać z centrali zarządzenie w tej sprawie – wyjaśnia pracownik jednej z elbląskich stacji ESSO. – Bez niego nie możemy przyjąć bonów od rolników.

Rolnicy, mimo iż mogą już wymienić bony, nie są do końca zadowoleni.

- To absurd, żebyśmy musieli tracić paliwo, jeździć po mieście i szukać nawet po kilkanaście kilometrów od domu stacji, która wymieni nam ministerialne bony – irytuje się Stanisław Klimczuk, mieszkaniec jednej z podelbląskich wsi. – Szczególnie, że ich wartość tak naprawdę jest bardzo niska. Za hektar ziemi rolnik może otrzymać bon paliwowy o wartości niewiele ponad 11 złotych. Im więcej ma ziemi, tym wyższa wartość bonów, ale i wyższe koszty.

Autor artykułu:
Agata Załuska

Region. Prokuratura zajmie się rejsem Dzikiej Mrówki

Wednesday, September 19th, 2001

Prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie zatonięcia jachtu Dzika Mrówka na Zalewie Wiślanym.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Elblągu złożyła żona Seweryna C. – zaginionego żeglarza. Oskarża załogi dwóch jachtów, które płynęły obok, o nieudzielenie pomocy Dzikiej Mrówce.

Odrębne śledztwo po doniesieniach prasowych zdecydowała się rozpocząć także Prokuratura Rejonowa w Braniewie.

- Będziemy sprawdzali czy są podstawy, żeby organy ścigania zajmowały się tą sprawą – przyznaje Jerzy Waryszak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu.

Dziś świadkowie wypadku będą przesłuchiwani w elbląskiej delegaturze Urzędu Morskiego, która prowadzi postępowanie przygotowawcze dla Izby Morskiej w Gdyni.

10 dni temu temu po zakończeniu regat Fromborska jesień 4 elbląskie jachty, mimo ostrzeżeń o silnym wietrze, zdecydowały się popłynąć do Krynicy Morskiej.

Dzika Mrówka z dwiema osobami na pokładzie przewróciła się na wodzie. Jeden z żeglarzy Waldemar J. dopłynął do brzegu w Piaskach. Seweryn C. – kapitan i właściciel jachtu – nie został do tej pory odnaleziony.

- Trzeba wyjaśnić, dlaczego inne jachty, które wypłynęły z Dziką Mrówką i widziały zdarzenie zawróciły do portu we Fromborku, nie pomagając kolegom – tłumaczy Wojciech Żurawski, dyrektor elbląskiej delegatury Urzędu Morskiego.

Autor artykułu: Ingrid Hintz

Braniewo. Śpiewająco na ślubny kobierzec

Wednesday, September 19th, 2001

Mirosława i Mieczysław Radziwiłowiczowie poznali się w styczniu ubiegłego roku, na spotkaniu chóru emerytów i rencistów Echo Braniewa. Po kilkunastu miesiącach zdecydowali się na małżeństwo.

To pierwsza w powiecie braniewskim para, którą zbliżyło wspólne śpiewanie w Klubie Seniora. Chór Echo Braniewa funkcjonuje już ponad dwa lata przy klubie. Zdecydowana większość członków chóru to ludzie starsi. Wieczorne spotkania przy wspólnym śpiewie są dla nich lekarstwem na samotność.

Pani Mirosława od 6 lat była wdową, pan Mieczysław stracił żonę 3 lata temu. Oboje myśleli, że do końca życia pozostaną już sami.

- Po śmierci męża byłam załamana, zupełnie nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić – mówi Mirosława Radziwiłowicz. – Najgorsze były długie samotne jesienne i zimowe wieczory. Na udział w zająciach Klubu Seniora, gdzie formowano właśnie chór, namówiły mnie koleżanki. Było to ponad dwa lata temu.

Nowożeńcy są przekonani, że ich związek jest wypełnieniem przeznaczenia.

- Już od pierwszego dnia kiedy przyszedłem na spotkanie chóru wiedziałem, że coś połączy mnie z tą wspaniałą kobietą – mówi pan Mieczysław. – Mimo, iż mieszkam w Braniewie już od 1946 roku, nie miałem okazji poznać Mirki. To musi być przeznaczenie, przecież ja nawet nie lubiłem śpiewać.

Pani Mirosława ma 57 lat, jej małżonek 67. Mają już dorosłe dzieci a także ośmioro wnucząt.
- Nigdy nie myślałam, że w naszym wieku można się jeszcze tak szczęśliwie zakochać – mówi świeżo upieczona małżonka. – Nasz związek jest dowodem na to, że na miłość nigdy nie jest za późno.

Uroczystość ślubna odbyła się w bazylice mniejszej pw. św. Katarzyny. Data uroczystości była utrzymywana w tajemnicy. Państwo młodzi nie chcieli niepotrzebnego zamieszania. Na zaślubiny zaproszono jedynie najbliższą rodzinę i przedstawicieli chóru.

Autor artykułu:
Agnieszka Staniszewska

Stare Pole. Opel uderzył w drzewo

Monday, September 17th, 2001

Trzy osoby zginęły w wypadku, do którego doszło w niedzielę rano na drodze między Starym Polem a Jegłownikiem. W samochodzie marki Opel jechało pięć osób. Młodzi ludzie prawdopodobnie wracali do Elbląga z dyskoteki w Kwidzynie.

Z nieznanych przyczyn samochód zjechał nagle z drogi i bokiem uderzył w drzewo. W chwili wypadku samochód prawdopodobnie jechał z prędkością 160 kilometrów na godzinę. Tylna część Opla przełamała się.

W wyniku uderzenia na miejscu zginęły dwie osoby Rafał O. i Jacek B. Nie wiadomo, który z nich prowadził auto. Agnieszka O., pasażerka Opla, zmarła po przewiezieniu do szpitala w Elblągu. W szpitalu przebywają jeszcze dwie ofiary wypadku.

Autor artykułu: ani

Braniewo. Patrole na działkach

Monday, September 17th, 2001

Policjanci i dzierżawcy ogródków działkowych w Braniewie patrolują wspólnie działki. Ma to zapobiec ich okradaniu i dewastacji przez młodocianych wandali.

- Tacy złodziej są gorsi od stonek i mszyc – mówi Alicja Raczyńska, działkowiczka z ,Marianówek”. – Pół biedy, gdyby tylko poprzestali na urwaniu sobie jabłka, ale taki łobuz jak wejdzie do ogrodu, to niszczy wszystko, co stanie mu na drodze. W zeszłym roku wandale pocięli mój namiot foliowy.

Jedyną szansą na ograniczenie kradzieży i dewastacji są wieczorne patrole dzierżawców ogródków i policjantów. Akcja ,Bezpieczny ogród” jest przeprowadzana w Braniewie już po raz drugi.

- Przyniosła oczekiwane efekty – mówi Antoni Dalak, przewodniczący zarządu ogródków działkowych ,Katarzynki”. – Mniej jest w tym roku kradzieży, a także dewastacji altanek.

Braniewska policja chwali sobie współpracę z działkowcami.

- W maju tego roku dzięki ich pomocy ujęliśmy na gorącym uczynku dwóch nieletnich złodziei, którzy plądrowali ogródki – mówi Anna Kos, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Kos.

Autor artykułu: Agnieszka Staniszewska