Pasłęcki budżet się załamuje. Samorząd musi kredytować zadania, na które pieniądze winien wykładać budżet państwa. – Już w listopadzie alarmowałem, że trzeba będzie nad ratuszem wywiesić białą flagę – przypomniał podczas ostatniej sesji radny Olgierd Stankiewicz.
W samorządowej kasie brakuje pieniędzy. Pieniądze od wojewody wpływają na gminne konto z dużym opóźnieniem lub wcale.
- Urzędnicy z województwa, w przypływie szczerości, poradzili nam żebyśmy np. nadal przysyłali rozliczenia za oświetlenie ulic, oni przechowają je do końca roku, a pieniądze wypłacą nam z budżetu przyszłorocznego. A nas oczywiście nikt nie zwolni od płacenia zakładom energetycznym co miesiąc po ok. 35 tys. zł – denerwował się Olgierd Stankiewicz.
Ostatnio do Pasłęka dotarła jeszcze jedna niepomyślna dla realizacji budżetu wiadomość. Samorząd liczył na ok. 600 tys. zł na dofinansowanie robót infrastrukturalnych. Pieniądze miały zasilić konto największej powojennej inwestycji: modernizacji oczyszczalni ścieków w powiązaniu z wykonaniem kanalizacji osiedli Północ i Zarzecze.
- Dowiedzieliśmy, że pieniądze otrzymamy, ale zmniejszone o jedno zero… – martwi się burmistrz Maciej Romanowski.
Tymczasem samorząd jest już winny wykonawcy ok. 500 tys. zł.
Autor artykułu:
Grażyna Gosk